Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 06 2019

heroinandziggypop
10:16
Nie po to mam serce, żeby mi pękało na środku pustej ulicy milionowego miasta
— Borszewicz, Mroki
Reposted fromblackmoth7 blackmoth7 viacytaty cytaty

April 30 2019

heroinandziggypop
09:38
Kiedyś spytałam Jakuba Żulczyka, czy frajerstwem jest dawać drugą szansę. Odpowiedział: „Nie. Frajerstwem jest dać trzecią”.
— Katarzyna Nosowska
heroinandziggypop
09:37

Wszystko jest w porządku. 
Tylko nie każcie mi mówić tego,  o czym myślę i jak myślę.
— M. Hłasko
heroinandziggypop
09:37
Czasami palce pragną aksamitu, a nie drzazg. Normalna potrzeba.
— Macin Świetlicki
heroinandziggypop
09:36
heroinandziggypop
09:36
heroinandziggypop
09:36
Nieokreślony niepokój (free floating anxiety) należy do form lęku spotykanych najczęściej w nerwicach. Chory odczuwa wewnętrzne napięcie, jakby coś przykrego miało go spotkać, jakby mu coś zagrażało. Niekiedy niepokój ten koncentruje się na jakichś drobnych trudnościach i konfliktach, które urastają wówczas do wielkich problemów, budząc jednocześnie agresję: uczucia te bowiem (lęk i agresja) zwykle chodzą w parze. Stałe wewnętrzne napięcie odbija się na czynnościach układu endokrynno-wegetatywnego. Układ ten jest w stałym pogotowiu do walki i ucieczki (fight and fight reaction), co z kolei na zasadzie błędnego koła zwiększa stan wewnętrznego napięcia. Dotyczy to również układu ruchowego: napięcie mięśniowe jest wzmożone, stąd podwyższenie odruchów głębokich, i tak częste w nerwicach, uczucie znużenia i bóle mięśniowe.
— Psychopatologia nerwic, Antoni Kępiński
Reposted frommhsa mhsa viadancingwithaghost dancingwithaghost
heroinandziggypop
09:32
Chciałabym mieć męża. 11 lat spędziłam u boku mężczyzn niegotowych. Zastanawiających się. Spędzających ze mną miło czas, ale opowiadających mi o priorytecie wolności w swoim życiu, nie chcących nawet poruszać innych tematów. A ja miałam 23 lata i wydawało mi się, że to trochę nieważne czego ja chcę, że prawdziwa fajna laska powinna być wyluzowana, nie chcieć stałego związku, zgadzać się na wszystko co zaproponuje jej partner w łóżku, chodzić na striptiz i umieć nie narzekać, czyli zająć się sobą, kiedy on mówi "w życiu mężczyzny jest taki moment, kiedy należy wyruszyć w samodzielny rejs". Cicho w głowie pisałam "chcę mieć dom". Chciałam razem robić remont i kupować choinkę. Po 11 latach zostałam sama w pustym domu z refleksją, że przecież kurwa mać, moi znajomi biorą śluby i to ci których znałam przez ten czas. Patrzyłam w ciemny sufit i myślałam sobie "o co ci kurwa chodzi". I zrozumiałam. Chodzi mi o bycie z kimś, kto się nie boi. Kiedy mówię "chcę męża" to mówię "z puli wszystkich mężczyzn wybieram nie tych, którzy boją się związku tylko tych, którzy doceniają to kim jestem i mówią nie szukam dalej, a kiedy będzie źle, to usiądę z tobą, a jak będzie trzeba wybulę 180 zeta na terapię par i będę w tym z tobą". To nie jest romantyczna wizja. Wiem, że nie każdy chce ją spełniać, tylko ja o tym nie mówiłam. Bo się bałam. Bo nie wypada. Bo w ogóle nie wypada, żeby kobieta chciała wziąć ślub i mówiła o tym wprost, bo to jest biała sukienka, wesele i zdjęcia. Oczywiście ja najchętniej wzięłabym ślub w dwie osoby w urzędzie stanu cywilnego, bo nie ma za mną tęsknoty za ceremonią, jest tęsknota za partnerem który wybiera mnie tak jak ja wybieram jego. Po 11 latach zdałam sobie sprawę z tego, że chcę kogoś, kto chce ze mną robić remont, mimo że ja bardzo tego remontu nie chcę, kto stwierdza "nie szukam dalej, jesteś najzabawniejsza i miła w dotyku". Nie potrzebuję do tego czekania AŻ ON TO ZROBI, w myśl tych wszystkich psychoewolucjonistycznych bredni, gdzie mężczyzna zdobywa, bo ma penisa i penetruje i przyzwyczajony jest do zdobywania. Widzę to jako wzajemny kontrakt dwóch osób, które lubią się ze sobą śmiać, lubią się dotykać, wiedzą że będą się kłocić, ale ta kłótnia to nie bitwa o Iwo jimę, tylko regulacja przez kryzys. Ale na samym końcu musi być pewność. Obydwie strony muszą chcieć tego. "Mam tę obrączkę bo chcę wszystkim powiedzieć, że już nie szukam. Tak długo aż obydwojgu nam będzie zależało na nas i obydwie strony będą chciały pertaktować szczerze o tym co się dzieje, tak długo jesteśmy mężem i żoną. Tak długo jak będę chciała czuć smak jego spermy na języku, tak długo jak po wyjeździe nie będę mogła przestać go słuchać kiedy opowiada, tak długo kiedy będzie moim przyjacielem. Odpowiedzialni osobno za coś co jest nami razem". Ponieważ 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że mimo że bardzo źle znoszę mieszkanie z kimś, że zawsze ten sam problem: nie umiem "zadbać o swoje potrzeby" jak piszą w Wysokich Obcasach, czyli nie umiem wystękać "yyy wiesz co jest mi smutno że tak robisz i jakby rób co chcesz, wiem że jesteśmy oddzielnymi planetami czy chuj po prostu osobami", że mimo że moja strategia dbania o potrzeby polega na zaczynaniu zdania od "yy bo ja jestem zjebana" (bo jednak jestem, bo bycie dzieckiem nadużywanym w dzieciństwie powoduje, że jesteś obrośnięty bąblami i siniakami, które lubią pękać w najmniej oczekiwanych momentach, i nie jest to piękny widok) że mimo że czasem naprawdę tak myślę, niech mnie nikt nie dotyka, jestem Mechaniczną Małgorzatą, proszę przestać, nic mnie nie boli i nigdy mi na nikim nie zależy. Więc te 4 lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że to kłamstwo. Że chcę mieć ulubioną osobę i razem z nią poznawać świat. Iść obok niej, a ona niech obok mnie idzie. Jako oddzielne osoby, które idą obok i razem, które są na tyle dorosłe, że potrafią szczerze ze sobą rozmawiać o rzeczach najtrudniejszych do przyznania się. I chcę mówić o niej "mój mąż", ponieważ wierzę że ten termin można zastąpić czymś innym, że "żona" może być osobą rysującą na asfalcie, a mąż może nie myśleć poważnie o nieruchomościach tylko rysować komiksy. Jak Bóg mi miły, nie ustanę w tym. Śmieją się ze mnie kiedy to mówię, a potem słyszę inne kobiety, które też tego chcą. Nie każdy potrafi na trzeźwo o czwartej trzydzieści co miesiąc śpiewać Davida Guettę nad Wisłą, zastanawiać się nad ulubionymi słowami i płakać co 45 minut.
— Małgorzata Halber
heroinandziggypop
09:32
heroinandziggypop
09:29
Bo jeszcze więcej niż tej gry, wiesz, to brzydzę się mnogości. Wielości. Brzydzę się. Fizycznie i nie tylko fizycznie. Ja nie jestem wieloma kobietami. Jestem jedną kobietą i chcę być jedną. I nie chcę wielu mężczyzn. Chcę jednego. Chciałabym. Rozmawiam nieraz z koleżankami, tak ogólnie, ale trochę też o tym, i one mówią: "Trzeba mieć zdrowy stosunek do tych spraw". Zdrowy stosunek według nich to spać z każdym mężczyzną, który się podoba, który jest przystojny albo miły, ujmujący, albo który kobiecie czymś imponuje, szybką jazdą na motorze, szampańskim wydawaniem pieniędzy albo grą na gitarze, albo czymś w tym rodzaju. Jeżeli to jest zdrowy stosunek, to mój jest chory. Ale ja nie myślę, że mój jest chory. Nie mogę, a nawet gdybym mogła, nie chcę spać z wieloma mężczyznami, z drugim, trzecim, piątym. Z jednym chciałabym. I nawet tańczyć nie chcę z wieloma. Nie chcę się ocierać o wiele męskich ciał. Nie wiem, co o tym pomyślisz, ale powiem ci, że ja nie widzę dużej różnicy pomiędzy zatańczeniem z mężczyzną a położeniem się z nim do łóżka. Na pewno można na to spojrzeć inaczej, nie tak drastycznie, jak powiedziałaby to moja koleżanka, ale ja tak to widzę i mówię ci to, bo chcę ci powiedzieć. Żebyś wiedział o mnie. Choć ja o tobie to, tak naprawdę, nie wiem nic. Widzę cię po raz drugi w życiu i wszystko, co myślę o tobie, to sobie wyobraziłam.
— E. Stachura
Reposted fromsentymentalna sentymentalna viacytaty cytaty
heroinandziggypop
09:27
Reposted frompffft pffft viadancingwithaghost dancingwithaghost

March 06 2019

heroinandziggypop
18:11
Pamiętasz, Nieobecna...? -Jesteśmy tylko my. Ja i ty - powiedziałaś. - Nikogo więcej nie ma, nie było i nie będzie. -Boję się, Ewuniu, że to właśnie nas nie ma. Że wszystko wokół istnieje tak, jak istniało, tylko nas nie ma. Bo umarliśmy na miłość... A ja zmartwychwstaniemy, to okaże się, że nie ma już dla nas miejsca na tym świecie.
— Jarosław Borszewicz, Mroki
Reposted fromprzeblyski przeblyski viacytaty cytaty
heroinandziggypop
18:11
Mogłem, Nieobecna, zostać tylko z tobą i jeżeli przegrać, to tylko przy tobie, bo wolę przegrać z miłości niż wygrać z nienawiści.
— Jarosław Borszewicz, Mroki
Reposted fromprzeblyski przeblyski viacytaty cytaty
heroinandziggypop
18:10
Czy tam, gdzie teraz jesteś, ciepło jest, cicho jest, dobrze jest? Pauza. Czy tam jest bardzo inaczej, niż tutaj bywało? Pauza. Czy tam w ogóle jest? Pauza. Stęskniłem się za tobą... A ty, jak gdyby nigdy nic, jak gdyby mnie nie było. Pauza. Zapomnij o tych wszystkich naszyjnikach z powrozu, o sercu jak domek z kart. Pauza. Wróć. Czekam, aż mi dokładnie opowiesz, jak jest tam, gdzie teraz jesteś. Pauza. I proszę, nie martw się.
Pauza. Śmierć to słońce, które mówi: dobranoc.
— Jarosław Borszewicz, Mroki
heroinandziggypop
18:10
8527 fe00 390
Jeremi Przybora do Agnieszki Osieckiej

January 31 2019

heroinandziggypop
19:14
heroinandziggypop
19:11
Bardzo tęsknię za Tobą. Rano jeszcze pół biedy, bo trzeba pracować, ale pod wieczór Twoja nieobecność staje się dramatyczna.
— Wisława Szymborska
Reposted fromtobecontinued tobecontinued viacytaty cytaty
heroinandziggypop
19:10
Nie na takie loty krojono nam skrzydła.
— Jarosław Borszewicz – Mroki
Reposted fromnyaako nyaako viaou ou
heroinandziggypop
19:07
Reposted fromweightless weightless viaou ou

August 03 2018

heroinandziggypop
17:57
8802 754b
Reposted fromtichga tichga viadancingwithaghost dancingwithaghost
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl